Tytoń albo zdrowie – trendy w niepaleniu

Palenie tytoniu niewiele się różni od kokainizmu, heroinizmu czy alkoholizmu pod względem siły uzależnienia.

W skali świata jest przyczyną coraz większej liczby przedwczesnych zgonów - aktualnie około 4 milionów rocznie, głównie z powodu chorób układu krążenia i raka płuc. Naturalnie są też mniej drastyczne następstwa - na przykład impotencja. Choroby spowodowane przez palenie wymagają kosztownego leczenia i pogarszają sytuację ekonomiczną.

W Polsce w ostatnich latach zmniejsza się odsetek palących i spada umieralność związana z paleniem. To zasługa rosnącej świadomości zdrowotnej społeczeństwa i akcji prowadzonych między innymi przez prof. Witolda Zatońskiego. Jednak nadal pali około 9 milionów osób - co drugi mężczyzna i co czwarta kobieta. Co roku rodzi się około 100 tysięcy dzieci, narażonych na kontakt z nikotyną już w czasie ciąży z winy ich palących matek. Takie dzieci są często gorzej rozwinięte od rówieśników zarówno fizycznie, jak i intelektualnie.

Według aktualnych badań około 70-80 procent palaczy chciałoby zerwać z nałogiem. Ponieważ rzucenie palenia udaje się bez odpowiedniego wspomagania tylko u 1-2 procent palaczy, ważna jest odpowiednia pomoc psychologiczna i farmakologiczna. Stąd rola wsparcia psychicznego rodziny i otoczenia. Środki farmakologiczne to na przykład plasterki i guma do żucia z nikotyną, dzięki którym można zaspokoić objawy "głodu".

Z kolei bupropion (Zyban) działając na mózg w wielu wypadkach pozwala zlikwidować uczucie nikotynowego głodu bez użycia nikotyny. Wreszcie pomóc mogą takie metody jak hipnoza czy akupunktura (choć nie wszystkie przeprowadzone badania dowodzą skuteczności tej ostatniej). W przyszłości może wejść do użycia szczepionka, która zniechęci do palenia, hamując wpływ nikotyny na mózg.

Propaganda antynikotynowa nie może być zbyt jednostronna. Samo zawiadamianie że palenie szkodzi trafia głównie do osób, które i tak o tym wiedzą. Stąd poszukiwania nowego podejścia (jak sławny i kontrowersyjny plakat "Papierosy są do dupy" Andrzeja Pągowskiego). Obecnie pojawiła się też seria plakatów pokazujących chorobowo zmienione narządy wewnętrzne palaczy.

Walka z paleniem nie ogranicza się do ulotek, plakatów czy pogadanek. Coraz większe są ostrzegawcze napisy na pudełkach papierosów. Pojawiają się specjalne numery telefoniczne i miejsca w Internecie, służące radą. W wielu krajach -także w Polsce- organizowane są konkursy z nagrodami dla osób rzucających palenie.

W węgierskich przedszkolach wprowadzono specjalny program skierowany do dzieci i ich palących rodziców. Są też całkiem nietypowe inicjatywy - aktywiści z brytyjskiego Warwickshire pomalowali 27-metrowy komin szpitala tak, by przypominał papierosa i umieścili na nim numer infolinii dla palaczy. Sporządzili też tablicę ostrzegającą przed paleniem wyposażoną w generator dymu, dzięki czemu namalowany na niej wielki papieros dymił jak prawdziwy (oba te przedsięwzięcia stały się dzięki mediom bardzo głośne). Ponadto wydano "przewodnik po wolnych od dymu pubach "Warwickshire".

Dwie brytyjskie firmy (Bedfont i Micro Medical) przedstawiły podczas warszawskiej konferencji podręczne przyrządy do pomiaru poziomu tlenku węgla (czadu) w wydychanym powietrzu. Dzięki nim palacz może się naocznie przekonać, jak bardzo obniża się dzięki niepaleniu poziom tej trucizny w organizmie, a lekarz - czy pacjent rzeczywiście odstawił papierosy. Szczególnie namiętni palacze potrafią osiągać poziom tego gazu tylko kilkakrotnie niższy niż u zagrożonych zaczadzeniem ofiar pożarów.

Uratowanie jednego życia ludzkiego dzięki zaprzestaniu palenia kosztuje znacznie mniej niż w przypadku podawania obniżających poziom cholesterolu statyn, mammografii czy kontroli ciśnienia. To jedna z najbardziej opłacalnych inwestycji w zdrowie (obok kampanii szczepień). Dlatego w wielu krajach programy dla palaczy mają wsparcie finansowe państwa- mówiono podczas konferencji.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *